FordKa
Po wpatrywaniu się w wygenerowane komputerowo zdjęcia - efekt pracy paparazzi pod fabryką w Tychach, przyszedł czas, by odpowiedzieć na pytanie "Czy warto było?" "Czy warto było czekać na najmniejszego z Fordów - ostatniego obdarzonego linią kinetic design - Forda Ka.
Zagorzałych miłośników pierwszej wersji Ka musimy zmartwić - trudno tu znaleźć jakiś choćby drobny element na pamiątkę z poprzedniczki. Auto wygląda zgrabnie. Figurę podkreślają trapezowe, dolne grille. Sylwetka jest spójna - duże reflektory wkomponowane w blotniki, wysoko zachodzący zderzak..., tak, nowe Ka jest dalekie od stylistycznego czadu, jaki dał poprzednik. Nie ma futury, jest teraźniejszość - spójność stylistyczna i linia kinetic design zapewniająca mniejsze zużycie paliwa.
